Karma Yonten Gyamtso


Ocean Właściwości Buddy

Różo-Krzyż a religia

Rozważając kwestie formalne zagadnienia "sekty" doszliśmy do miejsca, w którym pojawia się kwestia religii. Dla ilustracji pewnych zasad użyłem poprzednio przykładu partii politycznej, ale pytanie "czy partia polityczna może być sektą?" nie ma głębszego sensu. Sprawdźmy jednak, jak ma się Różo-Krzyż do religii.

W definicjach sekty, oprócz rzeczy poruszonych w poprzednim artykule, przewija się jeszcze aspekt związku sekty z religią - konkretnie, że sekta to wspólnota religijna. Pozwala to wykluczyć spod tej definicji wszelkie wspólnoty nie mające charakteru religijnego.  Nie każda definicja będzie to mówiła wprost, ale takie jest potoczne postrzeganie pojęcia "sekta". Tak więc partie polityczne przy takiej definicji sektą nie są - określenie "sekta smoleńska", jakie można spotkać na naszym polskim podwórku, nic poza próbą dyskredytacji nie przynosi. Natomiast nawet przyjmując, że Rózo-Krzyż sektą formalnie być nie może, to warto jest zastanowić się nad relacjami łączącymi Różo-Krzyż z religią, albo może lepiej duchowością. Abyśmy mogli pójść dalej w naszych rozważaniach trzeba zdefiniować religię...

Czym jest religia?

Kwestia religii w definicji sekty bardzo mocno może zmienić nasz punkt widzenia - musimy bowiem z jednej strony wziąć uwagę najszerszą z możliwych definicji aby nie wyłączyć żadnego istotnego elementu naszego problemu - znowu przychodzi nam z pomocą Wikipedia:

Religia – system wierzeń i praktyk, określający relację pomiędzy różnie pojmowaną sferą sacrum (świętością) i sferą boską, a określonym społeczeństwem, grupą lub jednostką.

/Wikipedia/

Czy Różo-Krzyż jest religią?

Raz jeszcze powraca kwestia różnorodności Różo-Krzyża - jak bowiem wspomniałem powyżej różnorodność grup powoduje, że nie każdą organizację związaną z Różo-Krzyżem można powiązać z religijną ideologią. O ile Lektorium niewątpliwie ma takie aspiracje, to ciężko już coś takiego powiedzieć o A.M.O.R.C..

Jako religię w sensie instytucjonalnym rozumiemy organizację, która krzewi jakąś doktrynę (zestaw nauczanych prawd), zwalczając jednocześnie poglądy od niej różne. Jednocześnie stara się organizować życie swoich członków w celach kultowych, dla oddawania czci podmiotowi (lub przedmiotowi) swojego kultu. Przyjrzyjmy się zatem tym dwóm elementom aby ocenić, czy Różo-Krzyż jest religią.

Poszukując doktryny.

Znając nauki naszego Zakonu miałbym problem ze wskazaniem zakresu wierzeń z nim związanym. Owszem - treści przekazywane członkom Zakonu w monografiach często odnoszą się do sfery sacrum - jest tam mowa o reinkarnacji, kontakcie z duchowymi Mistrzami, czy tez ogólnie o duchowości i naturze doznań mistycznych. Jednak informacje te nie są podawane jako doktryna - nie mam obowiązku przyjmowania jej. Nie muszę wierzyć w reinkarnację, aby czuć się pełnoprawnym Różo-Krzyżowcem.

Brak jasno określonej doktryny pokazuje, jak bardzo Różo-Krzyż umyka definicjom, jak ciężko go uchwycić. No ale w sensie formalnym pokazuje to, że Różo-Krzyż na pewno nie jest religią jako instytucją.

Rytuały nasze powszednie.

W związku z tematyką relacji Różo-Krzyż a religia podnoszona jest często kwestia rytuałów różokrzyżowych. Bardzo często mylone są one z obrzędami religijnymi lub magicznymi. Rytuał ma zasadniczo dwie funkcje - pierwszą możemy nazwać "porządkującą", natomiast druga to funkcja "teurgiczna" i jak się zastanowić to ta pierwsza wynika z tej drugiej.

Porządek a rytuał

Rytuał służy głównie do nadania nam specyficznego porządku naszym spotkaniom, a nie oddawanie komuś czci. Rytuały spotkań różokrzyżowych są ramą w której możemy zawrzeć znaczenia, jakie ciężko jest wyrazić słowami. Rytuał można porównać do sformalizowanego porządku obrad. Nikt nie nazwie np. obrad parlamentu lub posiedzenia sądu rytuałem, ale gdyby ktoś przyjrzał się przebiegowi takiego spotkania bez zwracania uwagi na treść, to zrozumie co mam na myśli. W sferze metafizycznej rytuał nas identyfikuje - tak, jak identyfikuje sąd, czy parlament.

Wyższą formą rytuału jest ceremonia - jej głównym zadaniem jest jak największe ubogacenie rytuału. Tu na myśl cisną mi się ceremoniały dworskie, ale wracając do wspomnianego przykładu z parlamentem lub sądem, to nie będzie trudno znaleźć sytuacje, gdy uczestnicy takich spotkań przebierają się w wymyślne stroje, zakładają peruki, podczas zgromadzenia panuje dostojna cisza a nad całością czuwa mistrz ceremonii.

Czym jest teurgia?

Druga funkcja, teurgiczna, jest ciężka do doprecyzowania, ale ona jest podstawą wszystkich różokrzyżowych rytuałów. Jest wiele definicji teurgii i niestety są one ze sobą w niektórych elementach sprzeczne. W najbardziej podstawowym ujęciu teurgia jest działaniem, które pozwala nam wznieść się na wyżyny duchowości. Tak więc umycie rąk, ćwiczenie oddechowe, czy wizualizacja w celu symbolicznego oczyszczenia jest już działaniem teurgicznym. Działaniem teurgicznym jest też każda inicjacja różokrzyżowa.

Jeśli się głębiej zastanowimy, to funkcja porządkująca rytuału też ma sens głęboko teurgiczny - wszak specyficzna dyscyplina wznosi nas na wyżyny naszej kultury, pozwalając odczuć nabożny szacunek tym, którzy mają kontakt z ceremonią. Ale przyjmijmy, że teurgia wkracza w miejscu, gdy mistyczne wrażenie związane z rytuałem zaczyna brać górę nad zwykłym przyziemnym porządkiem.

Do tematu teurgii wrócę niebawem, w tym miejscu jedynie zaznaczę, że działania rytualne związane z religią nazywa się zwykle teurgią, natomiast takie same działania realizowane w celach świeckich kojarzy się z magią. O tym, jak to ułomny jest podział, nikogo przekonywać chyba nie muszę.

Wiara a religia.

Wiarę i modlitwę jako Różokrzyżowcy stawiamy oczywiście bardzo wysoko na liście cech, jakimi powinniśmy się charakteryzować i czynności jakim się oddajemy. Wiara jest jednak,  w naszym rozumieniu, prywatnym wyborem człowieka. Ważne jest aby w coś wierzył i z szacunkiem odnosił się do wiary innych. Jeśli jednak tego nie robi, to jest to jego własny wybór.

Ale, podkreślam raz jeszcze,  nie mówimy o konkretnej wierze, ani też o modlitwach do konkretnych odbiorców - każdy sam decyduje w co wierzy i do kogo kieruje swe modlitwy. Nie ingerujemy w tą sferę aktywności człowieka.

Oczywiście piszę powyższe z perspektywy mojego Zakonu i mojego postrzegania tej sprawy. W innych grupach odwołujących się do Różo-Krzyża może wyglądać to zupełnie inaczej.

Podsumowanie - bez wniosków ostatecznych

Kierując się jedną z głównych idei naszego Zakonu:

Jak najszersza tolerancja w jak największej niezawisłości.

Nie zabronię nikomu nazywać Różo-Krzyż religią, natomiast na postawie powyższych wywodów stwierdzam, że:

  • osoby identyfikujące się z różnymi ideami Różo-Krzyża nie stanowią jednolitej grupy formalnej, a dodatkowo Różo-Krzyż jest raczej prądem umysłowym niż grupą ludzi (o czym już wspominałem przy rozważaniach na temat sekty), tak więc, jako zbiorowość różokrzyżowcy nie tworzą religii w sensie instytucjonalnym;
  • w ramach Różo-Krzyża działają liczne grupy, jednak tylko nieliczne z nich definiują się jako organizacje o charakterze religijnym - reszta definiuje się jako instytucje świeckie;
  • niektóre organizacje odwołujące się do Różo-Krzyża praktykują rytuały, które można nazwać teurgicznymi.

Jak widać konkretne działania związane z różokrzyżową aktywnością mogą odnosić się do przestrzeni wiązanej zwykle z religią. Należy jednak pamiętać, że główną funkcja religii jest przeniknięcie każdej dziedziny życia. W tym sensie ciężko będzie oddzielić Różo-Krzyż od religii, gdyż dotyczy on najbardziej istotnych aktywności ludzkich.