Karma Yonten Gyamtso


Ocean Właściwości Buddy

Chrystocentryzm a synkretyzm.

Synkretyzm, w sensie religijnym, oznacza łączenie kilku systemów wierzeń religijnych - ma więc znaczenie podobne do syntezy. Możemy więc postrzegać go jako coś pozytywnego, bo w sumie oznacza wzbogacenie tego, co mieliśmy pierwotnie, albo też w sposób negatywny, jako odejście od czystej doktryny. Niezależnie od tego jak my go postrzegamy zjawisko to zachodzi cały czasu.

Negatywne znaczenie synkretyzmu podkreśla w szczególności teologia chrześcijańska, gdzie jest on traktowany właśnie jako zatracenie czystości pierwotnej doktryny. Owa "czystość" formalnie oznacza co do zasady postawienie w centrum postaci Jezusa Chrystusa, jednak w praktyce przejawia się najczęściej jako wierność jakiemuś wzorcowi - im ktoś bardziej ogranicza się do tego wzorca, tym większa jego "czystość", i odwrotnie: im więcej elementów spoza tego wzorca, tym mniejsza czystość. Oczywiście nawet jeśli weźmiemy dwa przejawy "czystego", w swoim własnym rozumieniu, chrześcijaństwa, to nie znaczy, że będą się wzajemnie akceptowały i uznawały za takie, bo zawsze "źródło" drugiej strony można uznać za nieakceptowalne.

Ale nie tylko teologia tak to postrzega - również w sferze mistycyzmu i ezoteryki chrześcijańskiej synkretyzm jest w jakimś stopniu w opozycji do chrystocentryzmu. Z taką relacją chrystocentryzmu i synkretyzmu spotkałem się dość dawno analizując różnice pomiędzy różnymi przejawami Różo-Krzyża, ale nie  zastanawiałem się zbyt głęboko nad znaczeniem ani sensem tego zjawiska. Temat wrócił jednak do mnie niedawno z dość dużą intensywnością, bo niezależnie kilka osób poprosiło mnie abym się do tego jakoś ustosunkował, więc poświęciłem nieco czasu temu zagadnieniu.

Przede wszystkim musimy mieć świadomość, że Różo-Krzyż ma wiele przejawów, bo choć wyrósł on w samym środku chrześcijańskiego świata, to jednocześnie w tyglu protestanckiej reformacji, która chciała naruszyć skostniałą strukturę rzymskiej wersji chrześcijaństwa, i nie możemy nawet podać jednej definicji, która pozwoli nam odróżnić go od innych idei. Możemy twierdzić, że przyczyną Reformacji była chęć powrotu do pierwotnych źródeł religii chrześcijańskiej, czyli nauczania Jezusa z Nazaretu, albo też odwrotnie - chęć dostosowania religii chrześcijańskiej do zmieniającego się świata. Tak samo możemy powiedzieć o Różo-Krzyżu, że dla części był próbą odnalezienia Tradycji pierwszych chrześcijan, a dla innych rozkwitem chrześcijaństwa poprzez wprowadzenie do niego wartościowych rzeczy z innych religii - w zakresie mistycznym dotyczy to przede wszystkim Kabały, hermetyzmu i Gnozy.

W tych przejawach Różo-Krzyża w sposób szczególny przejawia się opozycja synkretyzmu i chrystocentryzmu. Jeśli nawet przyjmiemy, ze Różo-Krzyż wyrasta z chrześcijańskiego (możliwe, że nawet ortodoksyjnego) rdzenia, to przez włączanie do organizacji odwołujących się do Różo-Krzyża elementów nieznanych w chrześcijaństwie, prowadzi do tego, że udział wartości i idei chrześcijańskich maleje. W niektórych przypadkach mamy sytuację, w której w zasadzie ciężko zauważyć to chrześcijańskie źródło, a nawet możemy uznać, że dana organizacja jawi się jako coś przeciwnego do chrześcijaństwa.  

W pewnym sensie relacja chrystocentryzm-synkretyzm wyznacza w naturalny sposób granicę chrześcijaństwa i definiuje gdzie się kończy "chrześcijaństwo" i pozwala stwierdzić, czy dana organizacja lub idea może być nazwana chrześcijańską. Jeśli nie ma (lub nie widać) w niej Chrystusa, to oczywistym jest, że nie powinno się mówić o danej organizacji czy filozofii jako chrześcijańskiej, nawet jeśli w różnych miejscach podkreśla się jej chrześcijańskie pochodzenie. Nieco inaczej sprawa się ma, gdy postać Chrystusa ciągle jest obecna, ale nie jest już centralną postacią i zostaje mocno przysłonięta przez inne rzeczy. Wtedy zazwyczaj można mówić, że ma ona (organizacja, idea) chrześcijański charakter, ale czy ciągle jest "chrześcijańska"?

Proces synkretyzmu nie musi jednak oznaczać końca chrystocentryzmu. W mistyce widać to w szczególny sposób w idei Chrystusa jako wyższego poziomu świadomości człowieka. Poziom ten, nazywany również "świadomością chrystyczną", jest celem rozwoju duchowego w wielu systemach magicznych i mistycznych. 

Czy tak rozumiany Chrystus, będąc ciągle centralną ideą, ale już nie tożsamy z historyczną postacią Jezusa z Nazaretu, ciągle może być używany do nazwania danego systemu "chrystocentrycznym"?