Karma Yonten Gyamtso


Ocean Właściwości Buddy

Irracjonalizm a uczucia.

Porządkowanie wiedzy i jej kategoryzowanie ma za zadanie zdobycie jak najbardziej przejrzystego na nią spojrzenia. Jest to takie intelektualne "solve et coagula" gdzie najpierw rozdzielamy wszystko na podstawowe elementy a potem dokonujemy syntezy.

Rozważania, jakie prowadziłem wcześniej, koncentrowały się na oddzieleniu od nauki tych obszarów wiedzy, które "zarażone" są niejako elementem irracjonalnym. Pojęcie "nauka" zostało tak zdefiniowane, że dotyczy poznania intelektualnego, więc wszystko, co jest poza takim poznaniem jest z natury rzeczy "nienaukowe". Nie oznacza to jednak jakiegoś deprecjonowania tych części naszej wiedzy i naszego poznania, które opiera się na drugiej władzy poznawczej: intuicji, gdyż część wiedzy o rzeczywistości możemy zdobyć wyłącznie w ten sposób.

Irracjonalizm.

Irracjonalizm (łac. irrationalis - nierozumowy) - pogląd filozoficzny głoszący, że rzeczywistości nie da się poznać w racjonalny sposób, przypisujący najwyższą wartość pozarozumowym środkom poznawczym.

/Wikipedia/

Przekonanie o tym, że istnieje jakiś obszar wiedzy lub poznania niedostępny racjonalności towarzyszyło filozofii od dawna. Nie da się zawrzeć piękna w logicznych warunkach, jak również nie można opisać miłości ludzkim językiem. Sama logika dostarcza też argumentów na to, że racjonalne rozumowanie nie może objąć wszystkiego - nie można zamknąć Boga w logicznym wywodzie. Ratunkiem na te braki racjonalności jest poznanie pozaracjonalne.

Przeciw rozumowi.

Irracjonalizm ma również szereg znaczeń, które mają silnie negatywny wydźwięk.

Przede wszystkim irracjonalizm to określenie pewnych postaw życiowych - po pierwsze takiej, w której przekonania są przyjmowane niezależnie do siły argumentów. Wystarczy, że przekonanie jest związane z naszymi uprzedzeniami lub wierzeniami a bardzo ciężko jest je nam zmienić, mimo, że wszystko wokół świadczy przeciw temu przekonaniu. Często powodem takiego kurczowego trzymania się błędnych w jakimś sensie przekonań jest to, że pochodzą od kogoś, kto jest dla nas autorytetem.

Bardzo bliski takiej postawie i często razem z nią występujący jest mający równie negatywne skojarzenia irracjonalizm rozumiany jako strach przed porzuceniem utartych przekonań.

Wreszcie terminem irracjonalizm określamy prowadzenie działań, które dają rezultaty sprzeczne z celami jakie sobie postawiliśmy - w takim ujęciu irracjonalizm jest niemalże synonimem głupoty.

Chciałbym oddzielić te pejoratywne "zastosowania" terminu irracjonalizm od wiedzy irracjonalnej choć oczywiście mam świadomość, że wszystkie znaczenia tego pojęcia mają swe źródło w poznaniu pozarozumowym.

Poznanie irracjonalne.

W jaki zatem sposób uzyskujemy poznanie irracjonalne?

Przede wszystkim irracjonalne są nasze uczucia. Uczucie, jako emocja, jest jednym z podstawowych elementów mających wpływ na nasze decyzje.

Racjonalny jest na pewno nasz umysł, którym chcemy poznać i uporządkować świat. Jednak intuicja wydaje się władzą wyższego rzędu, która kieruje pracą umysłu. Często spotyka się definicję, że intuicja to wiedza wynikająca z doświadczenia. Gromadząc doświadczenie zbieramy tak na prawdę wiedzę o świecie w sposób kompleksowy i potrafimy z tych zasobów wyciągać wnioski w sposób nieświadomy. W pewnym sensie wnioskowanie logiczne oznacza przeniesienie procesów poznawczych z poziomów podświadomych na świadomy. 

Niestety - ostatnimi czasy zauważam to coraz bardziej - nasza wiedza i doświadczenie nie jest gwarantem uzyskania poprawnego obrazu świata. Nasze emocje, upodobania i nieuświadomione preferencje stają się w naszym umyśle swoistym filtrem, który często po prostu blokuje nam dostęp do właściwej oceny sytuacji. Z elementami irracjonalnymi jest taki problem, że w obecnych czasach wiemy o tych mechanizmach na tyle dużo, że są one wykorzystywane na masową skale do manipulacji ludźmi. Jesteśmy zalewani informacjami mającymi w pierwszym rzędzie wpłynąć na nasze nastawienie emocjonalne, a nie przekazać nam wiedzę.

Obserwujemy to na codzień, gdy oglądamy telewizyjne informacje, które już nie są informacjami a opiniami. Kiedyś opinie wygłaszali eksperci z dziedziny, której informacja dotyczyła. Dość szybko zauważono, że taka wygłoszona opinia ma wpływ na opinie odbiorców - zaczęto więc manipulować odbiorcami wypływając na to w jaki sposób odbierają przekazywaną wiedzę. 

Jak pogodzić dwa rodzaje poznania?

Nie jestem pewien, czy istnieje dobra odpowiedź na to pytanie. Możliwe jednak, że jej udzielenie jest jednym z naszych ziemskich zadań - obok zdobycia praktycznej umiejętności, jak to robić.

Wydaje mi się, że pewnym rozwiązaniem tego problemu jest świadomość - to w jej blasku przecież nasze poznanie uzyskuje realną wartość. To czego doświadczamy i co poznajemy przenosimy w obszar świadomy głównie po to, aby móc podjąć jakąś decyzję. Im bardziej jesteśmy świadomi tego, co doświadczamy, tym nasze decyzje wydają się bardziej harmonijne i sensowne na każdym poziomie: zarówno emocjonalnym, jak i racjonalnym.

Perspektywa - różne punkty widzenia.

Pierwszą rzeczą jaką możemy zrobić, aby uwolnić się od nieświadomych wpływów, jest próba obiektywizacji problemu. Jest to ścieżka racjonalizacji.

Druga metoda, a najlepiej drugi krok, to próba spojrzenia na sprawę z perspektywy drugiej strony. Ta metoda w dużym stopniu wykorzystuje naszą emocjonalną naturę - to ona tylko jest w stanie wczuć się w sytuację innych.

Trzecia droga (lub trzeci krok), to próba spojrzenia z większej perspektywy - np. historycznej. Zazwyczaj łatwiej nam myśleć i rozmawiać o czymś odległym od nas w czasie niż o sprawach bieżących, które mają wpływ na nasze życie.

Te kroki powinny nam pozwolić na uzyskanie pewnego dystansu do sprawy - a wiadomo, że z boku wszystko widać lepiej. Nasza świadomość obejmie wtedy na pewno większy obszar i nasze decyzje będą miały dużo lepsza jakość.

Trójczłonowość istoty człowieka. 

Rudolf Steiner opisując istotę ludzką stwierdził, że człowiek, jako istota duchowa, składa się z trzech elementów: umysłu, uczucia i woli. Ostatni czynnik - wolitywny - jest tym, który ma podjąć decyzję.

Steiner twierdził, że u człowieka rozwijającego się duchowo następuje pewnego rodzaju rozpad osobowości na te trzy elementy i w dużym zakresie działają one niezależnie. Niesie to ze sobą pewnego rodzaju zagrożenia, bo jeśli faktycznie te człony mogą stać się niezależne, to również mogą działać wbrew sobie. Może faktycznie tak jest, że różnego rodzaju konflikty wewnętrzne są oznaką takiego rozpadu?

Steiner dalej stwierdza, że jednym z zadań na ścieżce duchowego rozwoju jest harmonizacja tych trzech członów i ich wspólne działanie. Być może takim czynnikiem harmonizującym jest wspomniana wyżej świadomość. Jeśli w jej świetle będą wszystkie elementy - argumenty logiczne, nasze nastawienie emocjonalne i wola w momencie, gdy podejmuje decyzję - to będzie oznaczało, że taka harmonia musi mieć miejsce.