Ocean Właściwości Buddy
Droga do A.M.O.R.C.
Moje zainteresowania duchowością - ciągle dość rozległe i otwarte - skupiły się na idei Różo-Krzyża. Z książek wyczytałem wszystko co mogłem i czułem całym sobą, że to mało. Duchowa ścieżka o ile miałaby przynieść szybkie rezultaty jawiła się jako stroma i niebezpieczna - na taką wyprawę iść samotnie to rzecz niezwykle ryzykowna. Oczywiście poszukujący dość łatwo odnajduje ludzi sobie podobnych, jednak pragnienie zagłębienia się w duchowość sprawia, że szukamy jakiegoś wzorca, do jakiego moglibyśmy się dostosować. Wzorzec ten z jednej strony musi być bliski i namacalny, a z drugiej musi na prawdę reprezentować jakiś ideał dla nas - musi raczej wyznaczać kierunek niż stanowić cel sam w sobie. Raczej nie należy oczekiwać, że ludzie na naszym poziomie wskażą nam cel, do jakiego powinniśmy dążyć. Myślę, że tu jest siła i wartość wszelkiego rodzaju duchowych mistrzów. Mistrz, jego postawa, wiedza i umiejętności, są oczywiście dla nas celem i wzorcem, ale tak na prawdę Mistrz jest dla nas przewodnikiem na trasie, jaką sam już przeszedł. Ale też przecież idzie. Któregoś dnia Mistrz staje się przyjacielem w drodze do celu. Spotkać prawdziwego Duchowego Mistrza (czyli takiego, który osiągnął Mistrzostwo) jest jednak ciężko - dużo łatwiej jest znaleźć grupę pielgrzymów, lub choćby zakupić przewodnik. Tak właśnie postrzegałem Zakon A.M.O.R.C., gdy się do niego przyłączyłem.